"Nie jest jednak zadaniem antropologii przetwarzanie na tekst całych biografii i historii społecznych, ani też opowiadanie na nowo miejscowych opowieści. O wiele lepiej radzą sobie z tym ci, którzy nimi żyją. Tym, co cechuje antropologię i ją wyróżnia jest doświadczenie siły szczegółu w praktycznym życiu i przetworzenie tego w teorię, która poza ów szczegół wykracza. Życie, aby można je było pojąć, musi zostać odtworzone w odrębnym języku."
(Kirsten Hastrup, Droga do antropologii. Między doświadczeniem a teorią, Kraków 2008, s. 33)
Kiedy czytam Kirsten Hastrup, momentami miałabym ochotę ją uściskać, żeby podziękować za mobilizację do działania i wskazówki odnośnie "przestawienia" myślenia na antropologiczny/etnograficzny tor. Z całym szacunkiem (bez żartów) dla Bronisława Malinowskiego, sądzę, iż powinno dać mu się nieco odpocząć, a właśnie duńską antropolożkę "zadawać" do czytania studentom pierwszych lat antropologii.
W myśl przytoczonych wyżej słów, nie będę opowiadała rozwlekle o postaci Kajko z serii komiksów autorstwa Janusza Christy, ani też nie przepiszę całej biografii mazurskiego poety Michała Kajki.
Stwierdzę jedynie, iż podział na kulturę elitarną oraz popularną ulega coraz większemu zatarciu i staje się (jest!) niewystarczający do opisania rzeczywistości. Informacje pozornie ze sobą niespójne, sklejają się, dając efekty niepowtarzalne i niespodziewane. "Syndrom Klocków Lego", jak stwierdza Eriksen.
Teoria teorią, a Olsztynianie swoje na temat ulicy Kajki wiedzą.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz