"Rzeczy nie są po prostu materialnymi konstruktami;
w jednym miejscu gromadzą i wiążą razem własności
swego materiału, wartości, znaczenia, prawo itp."
(Krzysztof Abriszewski, Rzeczy w kontekście Teorii Aktora-Sieci, w: Rzeczy i ludzie. Humanistyka wobec materialności,
J. Kowalewski, W. Piasek, M. Śliwa /red/, Olsztyn 2008, s. 103-129)
J. Kowalewski, W. Piasek, M. Śliwa /red/, Olsztyn 2008, s. 103-129)
Dworce, lotniska, przystanki, od dawna określane są jako miejsca graniczne, wspólne i niczyje, oznaczające zmianę stanu - z bezruchu w ruch, lub na odwrót. Czas, jaki przychodzi nam spędzić w oczekiwaniu na dalszą drogę, sprzyja obserwacjom.
Zamieszczone powyżej zdjęcie, zostało wykonane na na dworcu PKP/PKS w Olsztynie. Pierwsze piętro budynku już od dawna "kurczyło się" (odnoszę wrażenie, iż przypadłość ta dotyczy coraz większej liczby dworców PKP), kolejne lokale były zamykane, aż ostatecznie zdecydowano o odcięciu dostępu do wyższej kondygnacji. Czy widoczna na zdjęciu bariera miała tam pozostać na dłużej, czy też została stworzona na potrzebę chwili - tego nie wiem. Wiem natomiast (mam wrażenie?), iż doskonale prezentuje ona sytuację "wpisania wartości w rzeczy". Zgodzę się, iż ktoś (prawdopodobnie dobrze wychowany, choć trochę kreatywny, a w dodatku dość silny pracownik PKP) musiał postawić tę granicę, jednak dalej mówią już same rzeczy. To one stają na straży przestrzeni, na którą wchodzić nie wolno, i one wymuszają (lub choćby starają się) respektowanie określonych reguł.
Co ciekawe, także na zdjęciu widać hierarchię pomiędzy elementami komunikatu. Papierowa, nietrwała kartka z uprzejmą prośbą o niewchodzenie, wydała się chyba zbyt słaba, aby mogła obronić teren zakazany. Za to dość pokaźne bryły betonu umieszczone tuż za nią - to już argument o wiele mocniejszy, w podwójnym tego słowa znaczeniu.
Przy następnej wizycie w Olsztynie z chęcią sprawdzę, jak wygląda uroczy zakątek ze zdjęcia.
Co ciekawe, także na zdjęciu widać hierarchię pomiędzy elementami komunikatu. Papierowa, nietrwała kartka z uprzejmą prośbą o niewchodzenie, wydała się chyba zbyt słaba, aby mogła obronić teren zakazany. Za to dość pokaźne bryły betonu umieszczone tuż za nią - to już argument o wiele mocniejszy, w podwójnym tego słowa znaczeniu.
Przy następnej wizycie w Olsztynie z chęcią sprawdzę, jak wygląda uroczy zakątek ze zdjęcia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz